Projektantka szkła, malarka i rysowniczka. Ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. Piotra Michałowskiego w Rzeszowie oraz Wydział Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Od 1998 roku związana jest z Krosno Glass S.A., gdzie tworzy autorskie kolekcje szkła użytkowego i artystycznego.
Jej wieloletnia praktyka projektowa sprawiła, że szkło stało się dla niej nie tylko materiałem, ale także narzędziem opowiadania o świetle, przestrzeni i ruchu. Fascynuje ją jego zdolność do nieustannej transformacji – zmienności zależnej od miejsca, otoczenia i sposobu, w jaki odbija lub przepuszcza światło. Projektowanie staje się procesem poszukiwania równowagi pomiędzy funkcjonalnością a ekspresją artystyczną, technologią a intuicją.
Prace Beaty Szajny były prezentowane na licznych wystawach w Polsce i za granicą, między innymi podczas Made in Poland, Design PL, From Experiment to Product w Muzeum Triennale w Mediolanie, Milan Design Week, Expo 2021 Dubai, a także na indywidualnych wystawach z cyklu „Obiekty Światłoczułe”. Jej realizacje znajdują się również w kolekcjach Pałacu Schoena Muzeum w Sosnowcu, Muzeum Podkarpackiego w Krośnie oraz Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie.
Beata Szajna w hucie Krosno Glass, fot. dzięki uprzejmości arystyki
Wywiad z artystką
Agata Michalska: Jak wygląda początek nowego projektu? Czy najpierw pojawia się idea, emocja, rysunek, a może fascynacja konkretnym zjawiskiem światła?
Beata Szajna: Najczęściej wszystko zaczyna się od idei lub emocji. Inspiracją bywają zjawiska natury, światło, ruch, architektura albo chwila, która pozostawia we mnie silne wrażenie. Dopiero później pojawiają się pierwsze szkice, a wraz z nimi poszukiwanie odpowiednich proporcji, charakteru formy i sposobu, w jaki światło będzie z nią współpracować. Każdy projekt jest dla mnie próbą uchwycenia ulotnego wrażenia i przekształcenia go w trwałą, szklaną formę.
AM: Szkło jest dla Pani narzędziem opowiadania o świetle, przestrzeni i ruchu. Czy projektuje Pani przede wszystkim formę, czy raczej sposób, w jaki światło będzie z nią współpracować?
BS: Projektuję formę i światło jednocześnie. Już na etapie pierwszych szkiców myślę o tym, jak światło będzie przenikało przez szkło, załamywało się na jego powierzchni i budowało przestrzeń. Dopiero współistnienie formy i światła sprawia, że projekt staje się kompletny. Szkło nieustannie zmienia się pod wpływem światła i punktu widzenia, dlatego każdy obiekt żyje własnym rytmem. To właśnie ta zmienność i gra światła sprawiają, że moje projekty nigdy nie są odbierane w ten sam sposób.
AM: Projektowanie szkła wymaga pogodzenia wizji artystycznej z możliwościami technologii. Czy zdarza się, że ograniczenia procesu produkcyjnego stają się impulsem do powstania nowych rozwiązań?
BS: Zdecydowanie tak. Ograniczenia technologiczne niejednokrotnie stają się impulsem do poszukiwania nowych rozwiązań i odkrywania nieoczywistych możliwości materiału. W procesie projektowym traktuję je nie jako przeszkodę, lecz jako wyzwanie, które pobudza kreatywność. Często właśnie dzięki takim ograniczeniom powstają formy i detale, których nie udałoby się stworzyć w innych okolicznościach.
AM: W swoich wypowiedziach często odwołuje się Pani do żywiołów natury. Który z nich jest dziś Pani najbliższy i dlaczego?
BS: Spośród wszystkich żywiołów najbliższy jest mi ogień. To właśnie w ogniu rodzi się szkło. Ogień przemienia je w elastyczną, plastyczną materię, którą można modelować i rzeźbić, nadając jej ostateczny kształt. To żywioł, który uruchamia proces nieustannej przemiany, wydobywa ze szkła jego przejrzystość, blask i światłoczułość, czyniąc z niego wyjątkowe tworzywo. Każdy etap tej drogi jest fascynującym dialogiem między siłą natury, a twórczą wyobraźnią. To właśnie w ogniu szkło zyskuje swoją duszę, a ja mogę nadać materialny kształt temu, co wcześniej istniało jedynie jako idea.
fot. dzięki uprzejmości arystyki
fot. dzięki uprzejmości arystyki
AM: Czy funkcjonalność jest dla Pani punktem wyjścia projektu, czy jedną z wielu wartości, które współistnieją z jego artystycznym wymiarem?
BS: Na początku mojej drogi projektowej funkcjonalność była najważniejszym punktem wyjścia. Projektując szkło użytkowe, koncentrowałam się przede wszystkim na ergonomii, proporcjach i codziennym komforcie użytkowania. Z czasem jednak moje podejście ewoluowało. Dziś funkcjonalność pozostaje istotną wartością, ale współistnieje z artystycznym wymiarem projektu. Zależy mi, aby tworzone przeze mnie obiekty nie tylko dobrze spełniały swoją rolę, lecz także budziły emocje, opowiadały historię i skłaniały do refleksji.
AM: Powiedziała Pani, że szkło pozwala uchwycić ulotność światła w twardej materii. Czy ma Pani poczucie, że projektuje Pani bardziej przedmioty, czy doświadczenia?
BS: Myślę, że jedno i drugie. Staram się połączyć funkcję z emocjami, tworząc spójną całość, która daje poczucie piękna i niesie artystyczny przekaz. Projektuję przedmioty, które mają swoją praktyczną wartość, ale jednocześnie budują doświadczenie poprzez światło, formę i sposób, w jaki oddziałują na odbiorcę. Wierzę, że dobrze zaprojektowany obiekt nie kończy się na swojej funkcji, pozostawia także wrażenie, inspiruje i tworzy relację z człowiekiem.
AM: Na zakończenie...patrząc na swoje dotychczasowe realizacje, dostrzega Pani bardziej konsekwentne rozwijanie jednej idei, czy nieustanne poszukiwanie nowych sposobów opowiadania o szkle?
BS: Zdecydowanie bliższe jest mi nieustanne poszukiwanie nowych sposobów opowiadania o szkle. To właśnie odkrywanie nowych form, środków wyrazu i możliwości tego niezwykłego materiału jest dla mnie najbardziej inspirujące. Każdy projekt traktuję jako okazję do eksperymentowania i przekraczania własnych granic twórczych, pozostając jednocześnie wierną własnemu językowi projektowania i artystycznej wrażliwości