Newsletter
If you want to be up to date, sign up to receive our newsletter enter your email below.
Newsletter
Tomasz Tatarczyk
Untitled
oil/canvas, 100 x 170 cm
Malarstwo Tomasza Tatarczyka sytuowało się na granicy między światem realnym a abstrakcyjnym. Choć punktem wyjścia dla jego twórczości pozostawała zawsze natura – pejzaż, drzewo, wzgórze, droga – nie był to zapis rzeczywistości, lecz raczej jej wewnętrzny rytm. Artysta odrzucał anegdotę, unikał narracyjności. Wybierał motyw, który następnie studiował z uporem naukowca i wrażliwością poety, aż z przedmiotu pozostawała sama istota – czysta forma, napięcie, światło. Od 2 połowy lat 80. natura stała się dla Tatarczyka przestrzenią duchową. Mięćmierz, nadwiślańska miejscowość, w której mieszkał i pracował, nie był dla niego jedynie miejscem życia, lecz stanem bycia. Jak pisał Jacek Sempoliński, pejzaż Tatarczyka to „nie tylko zewnętrzny, ale i duchowy portret istnienia” – nie plener, lecz współistnienie z przestrzenią, z rytmem pól, drzew i wiatru. Malarz, zanurzony w tej rzeczywistości, wybierał z niej tylko fragment, bramę, wzgórze, psów tropiących ścieżki, wodę odbijającą światło, i powtarzał go, aż stawał się znakiem. Ograniczenie było dla niego językiem. Używał wąskiej gamy barw, niemal wyłącznie czerni i bieli, tworząc z ich odcieni bogactwo niuansów. Ten ascetyzm nie wynikał z braku, lecz z wyboru. W czerni i bieli zawierał się cały świat: światło dnia i noc, ruch i bezruch, obecność i pustka. „Nie chcę epatować barwą” – mówił. „Na monochromatycznej powierzchni moich obrazów jest wiele warstw farby. Biele bywają ciepłe lub zimne, czernie błyszczące lub głuche. To moja kuchnia malarska”. Dzięki temu minimalizmowi jego malarstwo nabrało monumentalnego, niemal medytacyjnego charakteru. Proces malowania był dla Tatarczyka równie ważny jak efekt. Pracował krótkimi, szybkimi pociągnięciami pędzla, które układały się w gęstą, rytmiczną strukturę. Każdy gest był aktem skupienia, rodzajem malarskiej medytacji, w której powtarzalność stawała się formą kontemplacji. W tych drobnych ruchach kryła się cisza, a jednocześnie energia, życie pejzażu, jego puls. Jego wzgórza i drogi wydają się proste, niemal abstrakcyjne, lecz niosą silny ładunek emocjonalny. To pejzaże samotności, pełne napięcia i wewnętrznej grawitacji. W czerni, z której wyłania się zarys wzgórza, i w bieli przypominającej śnieg lub światło, Tatarczyk tworzy dramat egzystencjalny, pomiędzy byciem a przemijaniem, pomiędzy ciszą a ruchem. Waldemar Baraniewski pisał o jego pracach jako o „malarskich kondensacjach pejzażu”, syntetycznych, ale gęstych od treści, przetworzonych przez osobiste doświadczenie. Choć jego sztuka jest skromna w środkach, ma ogromną siłę oddziaływania. W ograniczeniu Tatarczyk odnajdywał wolność. Redukując formę, zbliżał się do istoty widzenia. Jego malarstwo, pozbawione ozdobności, jest zarazem głęboko poetyckie. Współczesna krytyka często podkreślała uczciwość i autentyczność jego postawy, cechy, które czyniły go jednym z najważniejszych malarzy swojego pokolenia. Artysta ukończył Politechnikę Warszawską, a następnie Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 1984 współpracował z Galerią Foksal, prezentując tam swoje kolejne serie, „Bramy”, „Stosy”, „Wzgórza”, „Drogi”. Jego prace pokazywano m.in. w Zachęcie, Galerii Awangarda, Galerii 86, Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, a także za granicą, w Nowym Jorku, Kolonii czy Paryżu. W 1999 zdobył Grand Prix Międzynarodowego Konkursu Rysunku we Wrocławiu, był stypendystą Fundacji Kościuszkowskiej, Sorosa i Rockefellera. W 2009 został uhonorowany Nagrodą im. Jana Cybisa za całokształt twórczości. Ostatnie lata życia spędził między Warszawą a domem pod Kazimierzem Dolnym. Choroba ograniczyła jego aktywność, ale nie odebrała mu pasji. Wciąż powracał do tych samych motywów – pejzażu, który stawał się dla niego synonimem pamięci i trwania. Malarstwo Tomasza Tatarczyka można odczytywać jako zapis uważnego patrzenia. To sztuka ciszy, w której każdy gest, każda linia i każda plama koloru są świadectwem obecności. Jego czarno-białe kompozycje nie przedstawiają świata, lecz go odsłaniają – jakby za ich powierzchnią krył się inny wymiar rzeczywistości. Tam, gdzie inni widzieli krajobraz, Tatarczyk odnajdywał prawdę bycia.
| Artist | Tomasz Tatarczyk |
|---|---|
| Artist's Life | (1947 - 2010) |
| Title | Untitled |
| Date | 2006 |
| Medium | oil |
| Material, base | canvas |
| Kind | malarstwo sztalugowe |
| Dimensions | 100 x 170 cm |
| Category Name | Painting & Drawing |
| Style | figuracja |
| Signature | signed, dated and described: '[assambly instruction] TA | TOMASZ TARCZYK | 2006 | BEZ | TYTUŁU | UNTITLED' |
| Requires a permit to export outside of Poland | No |
Tomasz Tatarczyk
oil/canvas, 100 x 170 cm
Untitled
| Artist | Tomasz Tatarczyk |
|---|---|
| Artist's Life | (1947 - 2010) |
| Title | Untitled |
| Date | 2006 |
| Medium | oil |
| Material, base | canvas |
| Kind | malarstwo sztalugowe |
| Dimensions | 100 x 170 cm |
| Category Name | Painting & Drawing |
| Style | figuracja |
| Signature | signed, dated and described: '[assambly instruction] TA | TOMASZ TARCZYK | 2006 | BEZ | TYTUŁU | UNTITLED' |
| Requires a permit to export outside of Poland | No |