Kazimierz miał dla Władysława Skoczylasa wyjątkowe znaczenie. Od 1920 roku niemal co roku odwiedzał to miejsce podczas letnich plenerów – najpierw ze studentami Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, a od 1923 roku także z uczniami warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Skoczylas chętnie tworzył w Kazimierzu – malował i rysował miasteczko wielokrotnie, nie ograniczając się jednak do realistycznych przedstawień zabytków czy urokliwych zaułków. Prezentowana praca ukazuje samo serce uroczego Kazimierza – zabytkową studnię na tle sławnych kamienic Przybyłów. Utrzymana w spokojnej, charakterystycznej dla Skoczylasa harmonijnej, rozjaśnionej palecie barw, stanowi niemal reporterskie zatrzymanie chwili w małym miasteczku, bez fantastycznych kreacji charakterystycznych dla sławnego drzeworytnika. Artysta bowiem podpatruje mieszkańców, uchwycając rozmywających się przechodniów czy małe kramiki lokalnych przekupek.