„Alina Szapocznikow i Teresa Rudowicz były nie tylko wybitnymi artystkami swojej epoki, lecz także odważnymi pionierkami. Ich twórczość stanowiła rewolucję w sposobie wyrażania doświadczeń kobiet poprzez sztukę – w eksploracji cielesności i erotyki. W ten sposób stały się symbolami i ikonami swojego pokolenia i czasu gwałtownych przemian lat 60. i 70. XX wieku, które wyznaczyły w kolejnych dekadach feministyczną perspektywę, nie tylko w sztuce”.
Anna Muszyńska
Współczesne narracje o sztuce coraz częściej przywołują postać Teresy Rudowicz, zestawiając jej twórczość z malarstwem i rzeźbą powojennej awangardy. Wskazuje się na zbliżone do Aliny Szapocznikow wykorzystywanie materii jako nośnika pamięci i sposób nobilitacji procesu twórczego.
Prezentowana praca powstała w 1963. Pozycja Teresy Rudowicz na scenie artystycznej była już wtedy ugruntowana. Artystka miała za sobą udział w kluczowych prezentacjach sztuki nowoczesnej: od II Wystawy Sztuki Nowoczesnej w warszawskiej Zachęcie, przez pokaz młodej sztuki w Paryżu, po ważne wystawy zbiorowe w Stanach Zjednoczonych na początku lat 60. Dwie z nich zostały zorganizowane przez nowojorskie Museum of Modern Art: „15 Polish Painters” oraz „The Art of Assemblage”. Rudowicz należała do grona współzałożycieli i członków reaktywowanej po II wojnie światowej Grupy Krakowskiej (II). Jako członkini krakowskiej bohemy wielokrotnie uczestniczyła w wystawach zbiorowych jej członków, a także prezentowała prace indywidualnie w związanej z Grupą Galerii Krzysztofory, dzięki czemu stała się ikoną zarówno w kraju, jak i za granicą.
Realizacje Rudowicz to twórczość często interpretowana przez pryzmat surrealizmu (w szczególności akwarele i fotomontaże) i eksperymentów materiałowych XX-wiecznej awangardy (asamblaże). Z badawczym zacięciem włączała przedmioty codziennego użytku, elementy trójwymiarowe czy fotografie w przestrzeń malarskich kompozycji. Prezentowana praca zaznacza moment twórczości, gdy artystka przesuwa się w stronę abstrakcji budowanej warstwowo, takiej, która jest świadectwem śladów gestu. Rudowicz fascynował taszyzm – zarówno jako język malarski, jak i jako możliwość eksperymentu z materią. Podejście to, interpretowane jako rodzaj abstrakcyjnego ekspresjonizmu, cechowało odrzucenie planu na rzecz instynktu, emocjonalnego transu, wyeksponowanie faktury oraz odejście od figuratywności. W rozmowie z Piotrem Skrzyneckim podkreślała, że ten nurt otwierał malarstwo na nowe, współczesne materiały: szybkoschnące lakiery, masy plastyczne, a nawet tynk. Swoboda doboru tworzyw pozwalała jej pracować zarówno cienką warstwą farby, jak i budować struktury fakturalne przez nawarstwienia, prowokując „proces techniczny powstawania nowej materii obrazu”. Właśnie ta wrażliwość na materię stanowi jeden z kluczy do odczytania dojrzałych prac Teresy Rudowicz.