„Być między w epoce nazbyt dosłownej, litera po literze przypominać o zapominaniu w epoce historycznego koszmaru, wybierać to lub tamto w epoce masowego sterowania wyborami, jakie odbywa się w reklamie, a nawet pisać białe na białym i czarne na czarnym, inaczej niż polityk, który deklaruje że ‘białe jest białe’ czarnymi literami i inaczej niż modernistyczny artysta, pogrążony w mistycznej adoracji białego kwadratu na białym tle, pisać tak, budując litery z liter słowa nie – oto krytyczny potencjał pojęciokształtów Stanisława Drożdża, którego uruchomienie leży oczywiście ‘po stronie odbiorcy’, bo nikt tego za nas nie zrobi. Pojęciokształty, jak mówi artysta w cytowanym wywiadzie, to ‘rzeczywiste kształty pojęć’, czyli na pewno nie kształty oczywiste – inaczej nie byłoby potrzeby nazywać je rzeczywistymi”.
Adam Szymczyk