„Wyruszyłem w podróż samochodem przez Kazachstan i Kirgistan bez konkretnego celu, bez oznaczonych punktów na mapie, bez umówionych noclegów. Celem była droga. Wijąca się pośród potężnych gór Ałtaj i Tien-Szan, okalająca nierealnie szmaragdowe górskie jeziora czy po prostu biegnąca przed siebie przez ogromne stepy. Celem byli także ludzie przypadkowo poznani w drodze. Przyjaźni i gościnni jak nigdzie indziej, ale też dumni i surowi, znoszący trudy życia w poradzieckich republikach Azji. Celem, w końcu było te kilka miesięcy za kierownicą – żeby się sprawdzić, żeby spełnić pielęgnowany od dzieciństwa sen o byciu w drodze. Żeby czas stanął w miejscu. Żeby zatrzymać w tej książce to, co zobaczyłem”.
Sebastian Rogowski