Paweł Olszczyński w swoich pracach bardzo często posługuje się rysunkiem, zwykle przekraczając tradycyjne granice tego medium. Czasem zarysowuje całe podłoże tworząc szklistą grafitową taflę, którą następnie przekształca w trójwymiarowy obiekt. Innym razem do rysunkowych kompozycji dodaje przestrzenne elementy lub poprzez wycięcia tworzy ich negatywy. Bywa, że jego prace stają się imitacjami przedstawionych przedmiotów: ceramiczną płytą, stalową zbroją, lateksową maską. Tak dzieje się również w przypadku prezentowanej pracy. Rysunek siatki – jednego z najczęściej powtarzających się w twórczości Olszczyńskiego motywów – staje się siatką. Ażurową strukturą odtwarzającą fragment zniszczonej, pogiętej ogrodzeniowej siatki.Olszczyński zazwyczaj buduje swoje kompozycje z pewnego określonego zestawu form, pozornie przypadkowych przedmiotów i postaci, które wplata w surrealistyczne sytuacje np. za pomocą motywu włosów lub siatki właśnie. W przypadku prezentowanej pracy to sama siatka staje się tematem przedstawienia. Autor gra tu jednak z widzem w popularną dziecięcą grę, opartą na zjawisku pareidolii, polegającym na wyszukiwaniu i dopatrywaniu się w otoczeniu znajomych form i kształtów. W przerwanych splotach i zdeformowanych okach siatki zobaczyć możemy wplecione w nią twarze. Szybko odrywamy się jednak od dziecięcej zabawy dostrzegając postaci uwikłane z różnego rodzaju systemy, wplątane w sieci wzajemnych powiązań lub nie mogące przekroczyć jakiejś granicy. Charakterystyczną cechą prac Olszczyńskiego wybijającą się również w tej kompozycji jest ich silna estetyzacja. Nadawanie nawet trudnym tematom niezwykle atrakcyjnej wizualnie formy, czy wręcz fetyszyzowanie ich. Wykonane w lśniącym czarnym pleksi przedstawienie zardzewiałej, zniszczonej siatki nie odpycha, lecz przyciąga swą atrakcyjnością.