Te małe obrazki są proste jak natura, jedyność ich polega wyłącznie na tym, że najzupełniej szczerze zobaczono rzeczywistość innymi niż wszyscy oczyma. (...) Te fioletowe domy, te nieba, o których zdawałoby się, filozofom się nie śniło, tak są realne, że można by oznaczyć nie tylko miesiąc, ale godzinę malowania pejzażu z zupełną dokładnością. Mało jest pejzażystów, którzy by naturę tak głęboko, tak od wewnątrz pojęli (…). W absolutnej wrażliwości Nikifora na barwę, którą porównać można do absolutnego słuchu, przeglądają się (...) nasze własne marzenia malarskie (...)”.
Jerzy Wolff, Arkady 1938, nr 3, ss. 126-129