Michał Szlaga

"Gdynia, kanał portowy"

wydruk pigmentowy, unikat/karton, papier Moab Juniper Baryta Rag 305 gsm, 79 x 119 cm

ID obiektu 177725

Michał Szlaga jest artystą wizualnym i dokumentalistą, którego praktyka wyrasta z uważnej obserwacji przemian krajobrazu industrialnego. Najsilniej kojarzony z wieloletnią dokumentacją Stoczni Gdańskiej, fotografuje również Gdynię, traktując oba miasta jako części wspólnego, kaszubskiego i nadmorskiego doświadczenia. O prezentowanej fotografii artysta mówi: „W powszechnym odbiorze moje nazwisko zostało nierozerwalnie zrośnięte z Gdańskiem i tamtejszą stocznią. Ogrom czasu i emocjonalnego zaangażowania, jakich wymagała wieloletnia realizacja kroniki jej likwidacji, zdominował moją publiczną sylwetkę. Mało kto podejrzewa mnie o realizacje gdyńskie, tymczasem lubię fotografować Gdynię i w niej przebywać. Wynika to bezpośrednio z mojego kaszubskiego pochodzenia. Jako Kaszëba, który przez kilkanaście lat mieszkał w Kartuzach, ceniłem oba miasta na dokładnie tym samym poziomie. Lokalne animozje i konkurencja między Gdańskiem a Gdynią nie mają dla mnie znaczenia. Znamy i szanujemy historię Gdańska, ale z równą dumą patrzymy na Gdynię. Wybudowanie od podstaw nowoczesnego miasta morskiego na terenach kaszubskiej wioski było przedsięwzięciem o genialnym, nowatorskim rozmachu. Gdynia stała się oknem na świat II Rzeczypospolitej, portem przeładunkowym, bazą Marynarki Wojennej, ośrodkiem przemysłu i domem dla tysięcy ludzi przybywających tutaj po nowe życie. W skali światowej jest historycznym osiągnięciem. Niewiele znam przykładów stworzenia w tak krótkim czasie tętniącej życiem, modernistycznej metropolii. Fotografia powstała 20 lutego 2013 roku, kiedy kończyłem pracę nad książką o Stoczni Gdańskiej. Wszystko wokół mnie gęstniało wówczas od poczucia pożegnania z tamtym krajobrazem. Potrzebowałem na chwilę wyjść poza to emocjonalne epicentrum i pojechałem nad gdyński Kanał Portowy. Szukałem tam śladów migracji. Wśród nowoczesnych, geometrycznych suwnic terminalu odnalazłem dwa żurawie, które znałem z Gdańska, maszyny przeniesione z postoczniowego wydziału K2. W Gdańsku te stoczniowe ptaki były zielone, tutaj przemalowano je na neutralną, chłodną szarość. Wtopiły się w gdyński krajobraz tak mocno, że młodsi mieszkańcy mogą uznawać je za konstrukcje od początku należące do tego miejsca. Poczułem czystą radość, widząc, że przetrwały, że nie zostały bezwzględnie zezłomowane, lecz otrzymały nowe życie w gdyńskim organizmie. Kilka lat wcześniej, realizując projekt „Global Prosperity”, znalazłem się na ogromnym złomowisku statków w indyjskim Alang. Obserwowałem tam ostateczny koniec morskich kolosów i początek metamorfozy ich stali, która po przetopieniu miała powrócić do obiegu. W Gdyni zobaczyłem inny rodzaj przemiany: nie zniszczenie, lecz przeniesienie i ponowne wykorzystanie. Stanąłem z aparatem bezpośrednio pod monumentalną konstrukcją Estakady Kwiatkowskiego. Ciemny, stalowy pas domykający kadr od góry jest sufitem, pod którym się schroniłem. Nad moją głową przetaczały się setki kontenerów, pulsował ciężki transport łączący port z resztą kontynentu. Estakada stała się dla mnie pasem transmisyjnym globalnego kapitału. Górna część obrazu mówi o ruchu i potędze infrastruktury, dolna, z zamarzniętą ziemią, śniegiem i rurociągiem, zachowuje pomorską statyczność. W tym chłodnym, zamglonym krajobrazie rygor wielkich struktur inżynieryjnych spotyka się z romantyczną melancholią. Nie ma tutaj ludzkiej sylwetki, dlatego sam widz staje się samotnym obserwatorem współczesnej wzniosłości. Miejsce ruin znanych z romantycznych przedstawień zajmują portowe suwnice. Te potężne maszyny są przedłużeniem ludzkiej ręki i mózgu. Każda skrywa niewielką kabinę operatora, techniczne opakowanie dla człowieka, który kontroluje ogromne siły fizyczne i globalną logistykę. Fotografia rejestruje spotkanie kilku epok: urządzeń pamiętających wcześniejsze dekady i wielkich suwnic nowej generacji. Część tych konstrukcji z czasem odejdzie, inne zostaną zautomatyzowane. Zapisałem chwilę, w której tkanka portowa wciąż pulsuje mechanicznym życiem i obecnością człowieka. Woda w kanale nieustannie płynie, a żurawie wykonują minimalne, niemal niedostrzegalne ruchy. Port nigdy nie zamiera i nie jest zastygłym pomnikiem. Kształty żurawi przypominają sylwetki ptaków, dlatego łatwo oswajamy je w wyobraźni. Stają się częścią domowego mitu mieszkańców miast portowych. Spotykałem podobne konstrukcje w wielu miejscach na świecie i za każdym razem przywoływały we mnie myśl o rodzinnych stronach. Wierzę, że działa to również w przeciwnym kierunku: ktoś z odległego kontynentu, patrząc na ten gdyński, zamglony kadr, może poczuć nagłą łączność z własnym miastem portowym”.

Więcej informacji
Autor Michał Szlaga
Daty życia autora (ur. 1978)
Tytuł "Gdynia, kanał portowy"
Czas powstania 2013/2026
Technika wydruk pigmentowy, unikat
Materiał papier Moab Juniper Baryta Rag 305 gsm, karton
Rodzaj wydruki cyfrowe
Wymiary 79 x 119 cm (w świetle oprawy)
Typ obiektu fotografia
Styl klasyczna
Sygnatura sygnowany, datowany, numerowany i opisany na odwrociu: 'GDYNIA | KANAŁ PORTOWY | 20.02.2013 | EDYCJA 1 (UNIKAT) | [sygnatura autorska] 2026'
Opis szczegółowy na odwrociu pieczęć autorska
ed. 1/1
Wymaga zezwolenia na wywóz za granicę Polski Nie
 
Polityka zwrotów
Aby zwrócić obiekt skontaktuj się z Biurem Obsługi w ciągu 3 dni od otrzymania przesyłki
Sprawdź szczegóły

Michał Szlaga

wydruk pigmentowy, unikat/karton, papier Moab Juniper Baryta Rag 305 gsm, 79 x 119 cm

"Gdynia, kanał portowy"

ID obiektu 177725
32 000 zł
Szczegóły
Więcej informacji
Autor Michał Szlaga
Daty życia autora (ur. 1978)
Tytuł "Gdynia, kanał portowy"
Czas powstania 2013/2026
Technika wydruk pigmentowy, unikat
Materiał papier Moab Juniper Baryta Rag 305 gsm, karton
Rodzaj wydruki cyfrowe
Wymiary 79 x 119 cm (w świetle oprawy)
Typ obiektu fotografia
Styl klasyczna
Sygnatura sygnowany, datowany, numerowany i opisany na odwrociu: 'GDYNIA | KANAŁ PORTOWY | 20.02.2013 | EDYCJA 1 (UNIKAT) | [sygnatura autorska] 2026'
Opis szczegółowy na odwrociu pieczęć autorska
ed. 1/1
Wymaga zezwolenia na wywóz za granicę Polski Nie