„Dostałam od Martyny notes z reprodukcjami prac, cytatami z książek, wpisami z pamiętnika. Mogłam zajrzeć pod powierzchnię. Czułam się jak Podglądaczka z jednego z jej obrazów. Ciało to dom, domek dla lalek? – zanotowałam z pytajnikiem. „Zaczęłam robić z siebie postać literacką, kogoś, kto przeżywa rzeczy tak, jakby miały kiedyś zostać opisane” – przeczytałam później u Annie Ernaux. Literatura mieszała się z rzeczywistością: „Bycie dwa kroki do przodu to moja karykatura”, 'Jestem zmęczona byciem dzieckiem' – to słowa Pinkowskiej albo jakiejś postaci z książki, już sama nie wiedziałam”. Andżelika Kliś, „Ciało w ciało”, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, Sopot 2025, s. 3