„Jej styl malarski jest drapieżny, uderza widza swym pozornym prymitywizmem, jaskrawymi barwami, trudną do szybkiego odczytania symboliką, farbą kładzioną tak, jakby artystka atakowała płótno. Czech pracuje jakby w pośpiechu, nie cyzeluje swoich dzieł, dzięki czemu ich ekspresja jest mocniejsza”.
„Polityka” nr 49, 2018 (3189) z 4.12.2018; Paszporty Polityki; s. 88, dostęp 4.11.2025.
Malarska opowieść Martyny Czech koncentruje się na relacjach – tych pełnych napięcia, przemocy, wzajemnego ranienia. Artystka kieruje spojrzenie ku sferom, o których zwykle nie chcemy mówić: ku agresji wobec zwierząt i ludzi, ku cienkiej granicy między troską a okrucieństwem. Nie szuka prostych odpowiedzi ani moralnych ocen – raczej pozwala, by napięcia między katem i ofiarą, przemocą i pomocą, uległością i sprzeciwem pozostawały otwarte. Jej malarstwo – ekspresyjne i celowo niedoskonałe – niesie w sobie bunt wobec estetyzacji cierpienia. „To się nie podobało. Wiele razy usłyszałam, że muszę nauczyć się pokory i zmienić język. Tyle że na mnie działało to odwrotnie” – mówi Czech.
Jeszcze jako studentka została laureatką Grand Prix 42. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2015” w Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej (2015). Finalistka Biennale Sztuki Młodych Rybie Oko 9 w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku (2017). Laureatka Talentów Trójki w kategorii Sztuki Wizualne (2017). Nominowana do Paszportów Polityki w kategorii Sztuki Wizualne (2019), wyróżniona w 13. Konkursie Gepperta (2020). Absolwentka Wydziału Artystycznego Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Dyplom z wyróżnieniem obroniła w Pracowni Malarstwa profesora Andrzeja Tobisa. Malarstwo Czech formalnie i tematycznie rezonuje z nową ekspresją lat 80. XX wieku. W jej pracach nad ironią charakterystyczną dla nowej ekspresji przeważa jednak pesymizm i radykalna mizantropia. Ekspresyjne obrazy Czech stanowią próbę przepracowania własnych skomplikowanych relacji z innymi ludźmi. Malarka nie boi się odsłaniać prawdy o przemocy i ludzkim okrucieństwie. Kiedy negatywnym bohaterem jej twórczości jest człowiek, ofiarą jego głupoty staje się bezbronne zwierzę, w którego obronie występuje artystka.