Oniryzm, mrok, figuracja – wszystkie trzy definiują malarstwo Konrada Żukowskiego. Za pomocą impastów i uproszczonego sztafażu budowane jest uczucie pustki. Warto zwrócić uwagę na zastosowaną kompozycję symultaniczną. Polega on na powtórzeniu sekwencji wydarzeń w obrębie jednej sceny. Rozwiązanie stosował m.in. włoski malarz quattrocenta Massaccio podczas pracy nad freskami we florenckiej kaplicy Brancaccich. Idąca postać została na swój sposób zduplikowana wraz z krajobrazem, który ją otacza. Bliźniacze sylwetki mają różowe czaszki zamiast głów. Choć jawi się przed nimi daleka droga, jak w kole fortuny przypominają o kruchości tego, co doczesne. Prezentowana praca w subtelny sposób zaznacza eksplorowane przez Żukowskiego w tamtym czasie tematy, pośród nich nie brak współczesnych wariacji na temat średniowiecznego tańca śmierci.
W 2021 podczas warszawskiego przeglądu Warsaw Gallery Weekend odbyła się solowa wystawa Konrada Żukowskiego. Pokazana podczas przeglądu twórczość została dostrzeżona jako element nowej tendencji wyrażanej w formie „traumatycznego realizmu”. Podążając za słowami dziennikarki kulturalnej Anny Pajęckiej: „Malarstwo ma swoją mocną reprezentację, bazując na odrealnionych estetykach. Może sztuka jest jednak, wbrew temu, jak miło się z tym polemizuje, jednym z języków trafnie opisujących nastroje społecznie, i za Halem Fosterem trzeba czytać to jako przeniesienie i ucieczkę – reprezentację traumatycznego realizmu”. (Anna Pajęcka, Partycypacyjne malarstwo, traumatyczny realizm, 18.10.2021, źródło: https://miejmiejsce.com/sztuka/partycypacyjne-malarstwo-traumatyczny-realizm, dostęp: 15.09.2025).