Zjawisko ekspresji lat 80. w Polsce łączy się przede wszystkim z męskimi nazwiskami. Artystki, które w latach 70. podejmowały tematy feministyczne, milkną wówczas w obliczu narodowego zagrożenia. Młodsze malarki są zmarginalizowane, chociaż trudno powiedzieć, na ile same wykazały się wystarczającym uporem, żeby zaistnieć w sztuce. Może powiedzenie „inter arma silent musae” ma taki właśnie dodatkowy sens, zważywszy na to, że muzy są rodzaju żeńskiego. Może w czasie wojny nie milczy sztuka, tylko kobiety. Dzisiaj natomiast to do malarek należy palma pierwszeństwa w dziedzinie ekspresyjnego malarstwa. Za pomocą gwałtownych środków wizualnych mogą one otwarcie i bezwstydnie wyrażać swoje emocje, swój gniew i niezgodę na próby podporządkowania ze strony męskocentrycznego świata. Na naszych oczach konstytuuje się nowe artystyczne zjawisko, które przegląda się w męskiej sztuce lat 80., wielokrotnie przekraczając ją swoim radykalizmem.
Kinga Burek ukończyła studia malarskie w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest laureatką wielu nagród – m.in. zajęła drugie miejsce w Kompasie Sztuki 2024 oraz trzecie w 2025. Była finalistką Bielskiej Jesieni w 2021 i 2025, konkursu APH w 2021; została także nagrodzona wystawą indywidualną w konkursie Loostro w Ostrowcu Świętokrzyskim w 2023.