Od lat 80. w malarstwie Juliusza Joniaka zaczyna pojawiać się spokój. Obrazy zyskują urzekającą liryczność barw i światła. Późniejsze pejzaże i martwe natury są delikatniejsze i posiadają więcej swobody niż prace z lat wcześniejszych. Nie przeważają w nich już twardy podział i geometryzacja, a lekkość symbolicznego oddania charakteru rzeczy. Ostatnie 30 lat twórczości Joniaka orbituje wokół śródziemnomorskich inspiracji. Częste podróże artysty do Grecji, Hiszpanii i południowej Francji zaowocowały rozjaśnieniem palety barwnej i ociepleniem światła, tak kluczowego w jego kompozycjach. Obrazy zdają się wibrować i rozmywać, są idealnym oddaniem krajobrazów i rzeczy widzianych przez pryzmat rozgrzanego słońcem powietrza południowych krańców Europy. W takim świetle artysta zobaczył i uwiecznił też samego siebie, w typowym dla kultury francuskiej, kojarzonym również z atrybutem artysty, berecie. To klasyczny przykład autoportretu malarza usadzonego w centrum płótna, spoglądającego wprost na odbiorcę oczami, którymi studiuje malowany świat, a w dłoni trzyma pędzel, narzędzie jego pracy.