„Malarz ustawia nas w różnych egzystencjalnych sytuacjach, w których sam się znajduje. W tym sensie malarstwo Jerzego Mierzejewskiego łączy się z filmem, że poprzez patrzenie stapiamy się z jego bohaterem, zostajemy ustawieni w centralnych punktach jego życia, uczymy się symboliki jego prywatnego świata. Czasem pejzaż podkreśla brak człowieka. I być może ten właśnie wymiar ludzkiej obecności działa najpotężniej – obecność przez negację. Działa on poprzez antycypację, oczekiwanie, natężenie uwagi, wyobraźnię, to, co niedopowiedziane, przerwane jakby w połowie, niedokończone. Znany jest on przede wszystkim tym, którzy kogoś stracili. (…) O obrazach Mierzejewskiego mówi się, że ukazują spokój, przeniknięte są ciszą, a także, że są to pejzaże metafizyczne. Wydaje się jednak, że pokazywanie przemijania zwykle łączy się z tematem trwania czy wieczność, drugą stroną obrazowania spokoju jest przeniknięcie głębokim niepokojem. Można odnieść wrażenie, że to właśnie niezwykle pieczołowita kompozycja w owej dialektyce przemijania i trwania, w sposób formalny zapewnia odniesienie do tego co niezmienne i uniwersalne. Tematy obrazów, najczęściej dotyczące prywatnych wydarzeń, dzięki dyscyplinującej ramie kompozycji, precyzyjnym układom geometrycznym, które malarz najwyraźniej ukochał, stają się indywidualną opowieścią rzuconą na tło wieczności”.
Anna Szyjkowska-Piotrowska, Ktoś przed chwilą tu był, [w:] Jerzy Mierzejewski. Malarstwo, Rysunek, katalog wystawy w Płockiej Galerii Sztuki, Płock, 2013, s. 37-38