Jacek Sienicki w swojej twórczości sięgał po motywy zaczerpnięte z najbliższego otoczenia. Na jego płótnach i papierach pojawiają się fragmenty pracowni, fikusy, dachy domów – zawsze jednak są to ułamki, wycinki rzeczywistości. Jak zauważa Janusz Jaremowicz, wspomniane cząstki „zdają się tutaj pełnić funkcję metaforyczną, reprezentując granicę egzystencji – i skończoność, i zależność. Cała ta ikonografia jest skrajnie uboga. Pomijając to, co z niej jest poza życiem, jak czaszki, wszystko tu – kształty roślinne i ludzkie – nosi piętno istnienia utrudzonego, poddanego erozji, trwającego na przekór odrzuceniu” (Janusz Jaremowicz, Malarz osobny, [w:] Jacek Sienicki, Łowicz, s. 19).
W ocenie krytyków twórczość Sienickiego realizowana na papierze była śmielsza i bardziej ryzykancka niż ta na płótnie. Artysty nie krępowały tu ograniczenia technologiczne, a prostota podłoża dawała mu większą swobodę gestu. Zarysowywał całe bruliony i teki, których znaczną część przechowywał starannie poukładane na regałach swojej pracowni. Sięgał przy tym po papiery najprostsze – nierzadko nawet po te w niebieską kratkę. Powściągliwa paleta znana z obrazów ulega w gwaszach i rysunkach wyraźnemu rozszerzeniu o barwy czyste, intensywne.