„Człowiek wrzucony w świat. To dramat sam w sobie. On się odkrywa każdemu jestestwu jako bycie własnego bytu w toku egzystowania zatrważająco ukierunkowanego na nieuchronny niebyt. Bez reguły i bez recepty, częściej w sytuacjach nazwanych granicznymi, ale też w zreflektowanej potoczności albo w uszczęśliwiającym przeżyciu. To nie jest stan nabyty na trwałe lecz chwilowy przebłysk, a tak dojmujący, że zostawia na dalszym życiu jakiś ślad”.
Marzenna Guzowska