„Przez lata moje potrzeby i plany bywały bladym odbiciem mrzonek rojonych przed zaśnięciem. Sztuka stała się wytchnieniem i ucieczką. Teraźniejszość była dla mnie od lat trudna. Łatwiejsza była wiadoma przeszłość lub nierealna przyszłość. Kiedyś ułudę kontroli pozwalały zatrzymać portrety malowane ze starych zdjęć. Teraz oswajaniem teraźniejszości jest malowanie przyrody z obserwacji, rysowanie organicznych tkanek i figur. Intymny dziennik uczuć i nastrojów. Opowiadacz mojego świata, szczery na tyle, na ile to możliwe. Kolory, dukt pędzla, grudki zaschniętej farby, ślad kredki, są moim odciskiem na ziemi. Nie jest to mowa jasna i bezpośrednia, lecz tylko taką potrafię władać. To mowa podobna poezji”.
Bogna Gniazdowska
Bogna Gniazdowska opowiada malarstwem cicho: przygaszona paleta, miękki kontur i brak silnych kontrastów światłocieniowych niosą nostalgię i niekiedy przywodzą na myśl fotografie retro. Z wrażliwością obserwuje świat i tworzy osobisty zapis na swoich płótnach układających się w szachownice portretów zarówno ludzi, jak i zwierząt. Jednym z szerzej eksplorowanych tematów w twórczości Gniazdowskiej są studia roślin i zwierząt. Prezentowana praca jest świadectwem dyscypliny kompozycji i opowiada o dzieciństwie. Dwie dziewczynki grają w karty w sercu domowego królestwa: na miękkiej kanapie, która staje się miejscem spędzania wolnego czasu.