W malarstwie Anny Kołodziejczyk architektura nigdy nie jest wyłącznie tematem. Staje się nośnikiem pamięci, śladem dawnych idei i obrazem podlegającym nieustannym przemianom. Artystkę interesuje to, co pozostaje po pierwotnym znaczeniu budynku: jego powidok, rytm konstrukcji, ornament i napięcie między trwaniem a rozpadem. Choć od lat zajmuje się przede wszystkim ruiną i destrukcją, jej obrazy zachowują elegancję oraz wyraźny porządek formalny.
W pracy „Hale targowe Gdyni” z cyklu „Sto lat polskiej architektury” Anna Kołodziejczyk sięga po jeden z najważniejszych obiektów gdyńskiego modernizmu. Kompleks zaprojektowany przez Jerzego Müllera i Stefana Reychmana powstał w latach 1935–1938 i pozostaje wyjątkowym przykładem konstruktywizmu w polskiej architekturze. Najbardziej rozpoznawalna Hala Łukowa, z parabolicznym dachem wspartym na stalowych kratownicach, od początku była wyrazem ambicji młodego miasta portowego, budującego swoją tożsamość wokół nowoczesności, funkcjonalności i wiary w rozwój.
Artystka nie odtwarza budynku wiernie. Rozbija jego bryłę na ostre, rytmiczne płaszczyzny granatu, błękitu, zieleni, czerni i bieli. Monumentalny łuk nadal porządkuje kompozycję, ale wnętrze architektury ulega fragmentaryzacji. Hala staje się jednocześnie konkretnym zabytkiem i niemal abstrakcyjnym układem linii oraz pól barwnych.
Historia obiektu dodatkowo wzmacnia znaczenie obrazu. Hala przeszła przez okres wojny, zniszczeń, odbudowy i kolejnych modernizacji, a mimo to do dziś zachowała swoją handlową funkcję i pozostaje ważnym punktem na mapie Gdyni. W ujęciu Anny Kołodziejczyk jest więc nie tylko świadectwem międzywojennego modernizmu, lecz także przykładem architektury, która przetrwała zmianę epok, nie tracąc swojej obecności w życiu miasta.