W 1908 roku, gdy Makowski przyjechał do Paryża, nad Sekwaną rodził się kubizm. Choć w kolejnych latach polski malarz wszedł w bliskie kontakty z przedstawicielami tego kierunku oraz włączył do swojej sztuki kubistyczne metody obrazowania, związek z tą malarską doktryną był dla niego przelotnym eksperymentem. „Kubizowałem, ażeby rozszerzyć formę – wyznawał artysta – Ale kubizm przerodził się w sztukę bardzo dekoracyjną, a poza tym zrównywał wszelkie indywidualności”.
W artystycznej biografii Makowskiego monografistka malarza Władysława Jaworska wydzieliła okres 1918-22 jako czas odejścia od kubistycznych eksperymentów i formowania się osobistego, poetyckiego stylu artysty, co łączy się z corocznymi wyjazdami malarza do Owernii. U podstaw tej zmiany legło m.in. zainteresowanie dawnymi mistrzami niderlandzkimi, których pojedyncze prace z uwagą studiował w muzeum w często odwiedzanej miejscowości Le Puy. W 1921 roku wyjechał także do Amsterdamu, gdzie wnikliwie podziwiał tamtejsze zbiory artystyczne. Znana z malarstwa XVII wieku poetyka codzienności oraz ulubiony przez Holendrów temat martwej natury zainspirował Makowskiego do tworzenia oszczędnych plastycznie, lecz uroczych w wyrazie martwych natur, do których należą prezentowane „Owoce w koszyku”. Z różnych inspiracji dla tworzenia takich obrazów należy wymienić znakomicie reprezentowaną w Luwrze twórczość XVIII-wiecznego francuskiego malarza rodzajowego, Jeana Chardina.
Makowski swoje kompozycje odzierał ze zbędnych dodatków, doprowadzając je do plastycznej esencji. W czasie powstania „Owoców w koszyku”, o czym dowiadujemy się z „Dziennika” (styczeń 1920), podziwiał malarstwo Cézanne’a. W prezentowanej kompozycji gruszka i jabłko po lewej stronie zostały przez malarza potraktowane osobno, jakby szczególnie wyeksponowane i może wręcz sportretowane. To jakby wizytówka artystycznych afiliacji artystycznych Makowskiego odwołująca współczesnego widza do mistrza wszystkich nowoczesnych prądów – Cézanne’a, ale także kubistów. W porównaniu z wymienionymi twórcami redakcja Makowskiego jest jednak mniej chłodna, bardziej zaś poetycka i subtelna. Swoboda operowania pędzlem i uczuciowość percepcji odwołuje do kolejnego idola europejskiego modernizmu – Henriego Rousseau. Łączy z nim Makowskiego prostota rysunku i ascetyczność kompozycji.
Jaworska różne wpływy obecne u niego w tym czasie postrzegała jako istotny składnik budowania artystycznej odrębności Makowskiego. „(…) nie jest to i nie będzie przypadkowe, eklektyczne błąkanie się artysty od wpływu do wpływu, lecz świadome, pełne uporu czerpanie wiedzy, wykorzystywanie doświadczeń i budowanie własnej syntezy malarskiej” (Władysława Jaworska, Tadeusz Makowski. Życie i twórczość, Wrocław-Warszawa-Kraków 1964, s. 133).