W 1925 roku Witkacy zdecydował się na założenie jednoosobowej Firmy Portretowej „S.I. Witkiewicz”. Decyzja ta była podyktowana zarówno względami finansowymi, jak i artystycznymi. Artysta, borykając się z problemami materialnymi, dostrzegł w portretowaniu źródło stabilnego dochodu. Jednocześnie traktował portret jako formę sztuki użytkowej, co pozwalało mu oddzielić ją od swoich poszukiwań w zakresie Czystej Formy. Witkacy opracował szczegółowy regulamin Firmy, w którym określił zasady współpracy z klientami oraz różne typy portretów, dostosowane do oczekiwań zamawiających.
Liczne portrety wykonywane na przełomie lat 20. i 30. przedstawiały krąg przyjaciół i znajomych artysty. Witkacy często bywał w domu Teodora Białynickiego-Biruli i jego żony Heleny, gdzie organizowano spotkania towarzyskie, podczas których prowadzono eksperymenty z substancjami psychoaktywnymi, takimi jak peyotl. Białynicki-Birula,
jako lekarz, nadzorował te seanse, dbając o bezpieczeństwo uczestników. Witkacy wykorzystywał te doświadczenia do tworzenia portretów i analizowania wpływu narkotyków na percepcję artystyczną.
Prezentowany portret przedstawia nieznaną nam z imienia i nazwiska kobietę. Czy należała do bliskiego kręgu Witkacego? Tego niestety nie wiemy, ale jej wystawne elementy stroju – futro, naszyjnik – kolczyki – pozwalają sądzić, że był to portret na zamówienie. Co ciekawe, tego samego dnia sportretował swoją przyjaciółkę Nenę Stachurską, a jej wizerunek oznaczył licznymi opisami, z których jeden odnosi do kropel do nosa, które zażył. W przypadku prezentowanego portrety widzimy standardowy zapis o tym, że artysta nie palił papierosów (aż od 28 dni) oraz pił piwo („pyfko”), ale zażył też dożylnie dawkę eukodalu („Eu [per inject]”), pochodną morfiny o działaniu narkotycznym. Wiele z narkotycznych portretów w typie C posiada silnie rysunkowy charakter, a Witkacy posługuje się nie silnie ekspresyjnie. Choć prezentowany wizerunek jest naturalistyczny to obecna jest w nim podobna graficzna jakość.
W regulaminie Firmy Portretowej Witkacy wyróżnił kilka typów portretów, w tym typ E. Portrety tego rodzaju dawały artyście pełną swobodę twórczą. Jak określał regulamin: „mogą tu zaistnieć różnego rodzaju kombinacje, interpretacje psychologiczne portretowanych postaci aż do granic demonizmu”. Ten typ portretu nie zawsze był możliwy do wykonania i zależał od inspiracji artysty oraz charakteru modela. Portrety typu E charakteryzują się głęboką analizą psychologiczną, często ukazując wewnętrzne napięcia i emocje portretowanej osoby. Witkacy stosował w nich zróżnicowane środki wyrazu, od realistycznego oddania rysów twarzy po deformacje i ekspresyjne użycie koloru, co nadawało portretom unikalny charakter.