Twórczość Jerzego Zielińskiego odcisnęła głęboki ślad w polskiej sztuce przełomu lat 60. i 70. XX wieku. Polityczna, pełna krytyki, walcząca z propagandą przy użyciu jej własnego języka wizualnego, czerpała z pop-artu, secesji i dorobku polskiej szkoły plakatu. W jego twórczości stosunkowo rzadko pojawiają się portrety. Z wyjątkiem ostatniego cyklu „Portretów helsińskich” czy obrazu „Gorący”, interpretowanego jako wizerunek Ryszarda Siwca, portretował głównie siebie czy żonę. W katalogu prezentujemy portret przyjaciela Jurrego – działacza „Solidarności” Janusza Górskiego.
Artysta oprócz portretu obdarował przyjaciela jeszcze dwoma pejzażami. Jeden z nich, prezentowany w katalogu aukcyjnym, również opowiada o ich znajomości. Środkowa oś dzieli pejzaż na dwie strefy, z których lewa jest opowieścią o jego życiu, a prawa o życiu Janusza. W pierwszej dominuje wyrazista ekspresja, intensywne, wręcz agresywne barwy. Plamy czerwieni widoczne zarówno w partii nieba z krwawą łuną zachodzącego słońca, jak i oświetlonych jego blaskiem pniach sosen i ścieżce. Nad brzegiem wody widoczne jest złamane drzewo – symbol często pojawiający się w sztuce sepulkralnej, oznaczający kres życia. Symbol ten można interpretować jako rodzaj autorefleksji czy wizji zbliżającego się końca życia, potęgowanych przez pogłębiającą się w ostatnich latach alienację i postępującą chorobę alkoholową. Metafora, również ta dość oczywista, była środkiem wyrazu, którym chętnie posługiwał się Jurry. Całość dzieła emanuje fatalizmem, podobnie jak w symbolistycznych pejzażach epoki fine de siècle – z której Jurry często czerpał inspiracje, a także dekadenckim poczuciem niepokoju i nieuchronności losu.
Pod koniec życia Jurrego kontakt między przyjaciółmi się urwał. Nie mieli okazji do spotkań, ponieważ Janusz wrócił do rodzinnego Białegostoku. O tragicznej śmierci przyjaciela dowiedział się długo po fakcie. Obrazy pozostały jednak zapisem i pamiątką ich znajomości.